Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

U wrót doliny - Analiza i interpretacja

Utwór można odczytywać na dwóch płaszczyznach. Pierwszą z nich stanowi nawiązanie do Apokalipsy św. Jana, która jest opisem Sądu Ostatecznego, kiedy to wszyscy ludzie staną przed obliczem Boga i zdają rachunek z własnego życia. Sąd Ostateczny zostanie poprzedzony serią znaków – z nieba spadać będą gwiazdy a ziemię nawiedzą pożary i klęski. Tak samo dzieje się w wierszu Herberta:

„Po deszczu gwiazd
na łące popiołów
zebrali się wszyscy pod strażą aniołów”.

Ludzie zostali porównani do beczącego stada dwunogów, co z jednej strony deprecjonuje człowieczeństwo ludzi ale z drugiej nawiązuje do bożej owczarni, co sugeruje, że wszyscy ludzie są pod opieką boską i zostaną sprawiedliwie osądzeni. Podmiot liryczny przygląda się zgromadzonemu tłumowi i niczym komentator sportowy relacjonuje przebieg Sądu – krzyki matek, którym odbierane są dzieci, usilne prośby ludzi zwracających się do pilnujących ich aniołów o możliwość zachowania rzeczy osobistych, które mają wartość sentymentalną i z którymi nawet po śmierci ciężko się rozstać. Ale „aniołowie stróże są bezwzględni i trzeba przyznać mają ciężką robotę”.

Druga możliwość odczytania utworu to wizja Sądu Ostatecznego, który już się odbył i to odbył się na ziemi, a był nim czas drugiej wojny światowej. Podobnie jak rozdzielani są ludzie idący  po śmierci na Sąd Ostateczny, tak rozdzielani byli wszyscy więźniowie przybyli do obozów zagłady. Tam też rozlegał się płacz matek, którym odbierano dzieci, tam też zabraniano posiadania rzeczy osobistych. Ci ludzie także stali:
„przed ostatecznym podziałem
na zgrzytających zębami
i śpiewających psalmy”.